Konin, którego nie ma

Konin, którego nie ma – Wątpliwości …

Zdjęcie to funkcjonuje w wirtualnym świecie ze zdawkowym podpisem „ Konin, II Wojna Światowa”. Jeśli to jest prawda, a na zdjęciu jest rzeczywiście Konin, to zdjęcie jest bardzo interesujące. Bo co może przedstawiać?

Konin, którego nie ma – Wycieczki szkolne

Na szkolne wycieczki jechało się raz w roku przeważnie do Zakopanego, Warszawy lub Gdańska. Częściej były to wycieczki do konińskich zakładów pracy. Do kopalni, do elektrowni, do huty a nawet do piekarni mechanicznej, winiarni i „olejarni”.

Konin, którego nie ma – Ostatni Rabin Konina

Ostatni Rabin Konina nazywał się Jakub Libschitz i zamieszkiwał pierwsze piętro w kamienicy na rogu Placu Zamkowego i PCK. Swoja funkcję pełnił od 1906 roku.

Konin, którego nie ma – Tylko u Lipszyca, tu do nabycia !

Cztery dni temu oglądaliśmy ulicę 3 Maja z perspektywy Placu Wolności. Dziś , kolejny raz, spojrzymy od strony ratusza.  Jak widać , ratusz jest „ obasadzony” drzewami i stoi przed jego frontonem mała fontanna - studzienka.

Konin, którego nie ma – Pamięć

10 listopada 1939 roku Niemcy , na terenie dawnego cmentarza żydowskiego, za parkiem, rozstrzelali i pochowali w zbiorowej mogile 56 mieszkańców Konina i okolic. Zdjęcie pochodzi z 1945 roku. Zwłoki zostały wydobyte i w tłumnej asyście mieszkańców Konina pochowane na cmentarzu parafialnym przy ulicy Kolskiej.

Konin, którego nie ma – Księgarnia Katza

Troszkę niewyraźne zdjęcie, ale do tego przyzwyczailiśmy już miłośników tej rubryki. Dziś, jakże inna niż obecnie, ulica 3 Maja widziana od strony Placu Wolności.

Konin, którego nie ma – Egzekucja

22.09.1939 r. Niemcy – po wkroczeniu do miasta – aresztowali grupę mieszkańców Konina i osadzili ich w więzieniu. Z aresztantów wybrano dwóch zakładników – 47-letniego restauratora Aleksandra Kurowskiego oraz 70-letniego żydowskiego kupca Mordechaja Słodkiego. Zostali oni rozstrzelani podczas publicznej egzekucji w dzień targowy na oczach kupców i ich klientów na placu Wolności (dawniej Rynek), pod murem domu Jana Zemełki.

Konin, którego nie ma – Niemcy w mieście !

Po zajęciu Konina Niemcy na swoje potrzeby zarekwirowali wszystkie obiekty publiczne, wszystkie zakłady pracy i najlepsze mieszkania. W budynku dzisiejszego Urzędu Miasta mieścił się Kreisamt czyli urząd „okręgowy” (powiat).  Jego szef otrzymał willę przy ulicy Nadrzecznej. Plebanię zajął szef konińskiego SA, w budynku na rogu Szarych Szeregów i Targowej umieściło się gestapo. SS na swoje potrzeby zajęło pałacyk Skarbka przy Wojska Polskiego, Budynek „Strzelca” przejęło Hitlerjugend. W Farze urządzono magazyn, a w klasztorze i kościele Franciszkanów szkołę. W synagodze powstał magazyn, a w mykwie piekarnia.

Konin, którego nie ma – Przed polskimi koszarami

Niemcy po wkroczeniu do Konina zajęli wiele budynków użyteczności  publicznej oraz nieruchomości prywatnych. W pierwszej kolejności łupem niemieckich żołnierzy padły koszary zajmowane wcześniej przez Podoficerską Szkołę dla Młodocianych. (ulica Kaliska) .

NajnowszeNEWS