Ciekawostki

Gościnnie w Koninie

Całkiem duże, liczące kilkadziesiąt sztuk, stado kormoranów zagościło w Koninie.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (21)

Tymczasem wóz wiozący Tarejwę, wraz z eskortą, opuścił już dziedziniec klasztorny i wlókł się kiepską drogą przez Ląd ku Golinie. Mimo wczesnej pory, ze spuszczonymi głowami, stali po obu stronach drogi ci, którzy go kochali. Tak w milczeniu żegnali swego księdza kapelana. Tarejwo pogodny błogosławił ich spuszczone głowy znakiem krzyża i dyskretnie, by nikt z konwojentów nie dostrzegł, upuszczał na piaszczystą drogę miedziane medaliki, których miał zawsze dużo do rozdawania idącym w bój powstańcom.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (21)

Zaborca mścił się nie tylko na zakonnikach, ale i na przedmiotach martwych. W pierwszej kolejności zrabowano z kościoła w Lądzie wszystkie kosztowności, vota i naczynia, w tym „monstrancję wielką, szczerozłotą, prześlicznej roboty, używaną tylko przy wielkich uroczystościach, a tak ciężką, że przy procesji trzech księży ją niosło".

Śladami Niepodległości – Emisariusz (20)

Zniecierpliwione władze, pod groźbą ostrzelania klasztoru z armat wymogły od Gwardiana pisemną deklarację, iż nie wie on o miejscu przebywania Maxima. Wreszcie znalazł się Judasz. Niejaki Wawrzyniec, świecki zakrystianin lądzkiego kościoła, spojony wódką przez żyda-karczmarza i skuszony wysoką nagrodą, powiedział, gdzie ukrywa się „niewidzialny dyktator".

Śladami Niepodległości – Emisariusz (19)

Zaraz po powrocie rozpoczął Tarejwo wiązać pozrywane nici spisku. Organizować nowe drogi przerzutu broni i nowe jej magazyny, organizować bazę mającego na wiosnę, z nową siłą, wybuchnąć powstania. Na dodatek tego wszystkiego w niedziele i święta, na bogato złoconej ambonie lądzkiego kościoła pojawiała się niespodziewanie niewysoka postać zakonnika z długą czarną brodą i gorejącymi uniesieniem czarnymi oczami, a pod sklepieniem kościelnej kopuły wylatywały gromkie słowa o tym „Jak winnica Chrystusowa przez heretyckich schizmatyków od czasów rozbiorów jest w Polsce niszczona".

Dawno temu w Pyzdrach …

Uczniowie Gimnazjum w Pyzdrach. Rok 1927.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (18)

W bitwie pod Ignacewem stracili powstańcy około 120 zabitych, tyleż rannych, całą niemal broń (którą zakopaną znaleźli Moskale), a oddział poszedł w rozsypkę. Dowódca, Taczanowski, zdołał przedostać się z kilkoma towarzyszami do odległej o 25 km granicy i znaleźć za nią ocalenie.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (17)

Tymczasem „oddział nasz przeszedłszy most szedł drogą niedaleko rzeki, z biegiem Warty. Już ciemno było, a jeszcze Moskale posyłali nam kulki z drugiej strony rzeki, ale już szkody nam nie robili. Idąc tak dobrym marszem, po małym odpoczynku, nad ranem doszliśmy drogą do grobli, która prowadziła przez duże błotniste łąki. Przeszedłszy przez nie doszliśmy zaraz niedaleko stojącej kolonii pod lasem. Było to Ignacewo.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (16)

„Żołnierze!  Źle ubrani, nie wyćwiczeni walczyliśmy wczoraj zwycięsko z wojskiem regularnym. Przez 8 godzin staliście pod ogniem piechoty i dział moskiewskich, na krok nie ustępując miejsca. Strzelcy po bohatersku bój utrzymywali, atak kosynierów pod dowództwem Garniera d'Abin walkę naszą na korzyść rozstrzygnął i zmusił Moskali do spiesznego odwrotu. Po odebraniu szczegółowych raportów ogłoszę nazwiska tych wszystkich, którzy między walecznymi najwaleczniejsi byli, dzisiaj tylko powiedzieć mogę. że sława tego dnia należy się majorowi Strzeleckiemu." Taczanowski dow. oddziału Sil Zbrojnych Narodowych

NajnowszeNEWS