Ciekawostki

Dawno temu w Sompolnie …

Dziś jedno z najstarszych zdjęć, jakie posiadamy. Szkoła powszechna w Sompolnie. Zdjęcie z 1891 roku ! Szkoła o pół wieku starsza.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (7)

Cóż w tej rozgorączkowanej Warszawie robi nasz kaznodzieja? Jakie jest jego miejsce w spisku? Nauczeni czytania między wierszami, pamiętając, w jakim okresie była pisana, sięgnijmy jeszcze raz po kronikę zakonu. Na stronie 259 czytamy: „O. Maksym, mały, zręczny, robił wielkie interesa i miał wielkie łaski u Rządu rosyjskiego w 1862 i 63. On bronił, wstawiał się i uwalniał z Cytadeli więźniów politycznych. Jeździł nie tylko do Warszawskiej (cytadeli - przyp. aut.), ale i Nowogeorgiewskiej (modlińskiej - przyp. aut.). Imię jego było głośne w Warszawie, zewsząd uciekano się do niego, a on do Zamku itp. rosyjskich w Warszawie, gdzie wszystko co można było to zrobił."

Cegła w niemieckim obozie śmierci Auschwitz

Niezwykłe zdjęcie znanego kolskiego kolekcjonera i regionalisty Piotra Śniegockiego.

Śladami Niepodległości – Emisariusz (6)

Ogłoszenie stanu wojennego położyło kres manifestacjom i tym samym skierowało społeczeństwo na drogę konspiracji. Przed władzą pozostała już tylko jedna droga. Droga wzmagania represji i ograniczeń, które musiały doprowadzić do wybuchu

Dawno temu w Słupcy…

Ulica Warszawska, lata sześćdziesiate

Śladami Niepodległości – Emisariusz (5)

13 października, w nocy, ogłoszono stan wojenny. Zaskoczeni mieszkańcy Warszawy zobaczyli rano rozstawione na skrzyżowaniach ulic armaty, liczniejsze niż zwykle patrole i czarne plakaty głoszące o stanie wojennym

Śladami Niepodległości – Emisariusz (4)

. Wojsko obsadziło strategiczne punkty miasta. Częste patrole legitymowały przechodniów. Wśród opustoszałych ulic miasta rozlegał się tylko głuchy stukot końskich kopyt, a znad ognisk wojskowych biwaków, rozbitych na placach Warszawy, rozbrzmiewał tęskny głos mandolin i słowa popularnego wówczas w rosyjskim wojsku walca „Minuwszyje dni".

Śladami Niepodległości – Emisariusz (3)

Tragedia na placu Zamkowym wywołała ogromny szok w Warszawie. Władze przerażone solidarnością społeczeństwa postanowiły markować pewne ustępstwa, by zyskać na czasie i przygotować się do radykalnej rozprawy. Pozornie więc zapanowała swoboda wyrażania i demonstrowania przekonań oraz poglądów politycznych. Prawdziwe decyzje zapadały jednak nie w Warszawie, lecz w Petersburgu. Już w marcu car Aleksander II pisał do namiestnika Gorczakowa: „Godzę się na niektóre zmiany w zarządzie Królestwa, nawiązujące do statutu organicznego z 1832 r. Ale przede wszystkim należy skoncentrować w Warszawie więcej wojska, przywrócić normalne funkcjonowanie władz w Warszawie i na prowincji, aresztować przywódców ruchu (...) nie wahać się z użyciem broni palnej, jeśli dojdzie do nowych rozruchów, a w razie potrzeby ogłosić stan oblężenia w Warszawie, a stan wojenny w reszcie kraju."

NajnowszeNEWS